![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() ![]() |
![]() ![]() |
dobiega końca! Zobacz trailer filmu "W poszukiwaniu
legendy" (WMV, 7 MB).
» Rejs Roku » Wyprawa Roku » "Stary" pokonał Przejście
» Powitanie "Starego" w Vancouver » Roald Amundsen
» Northwest Passage
ostatni etap: USA - Polska
poprzedni etap: Ameryka Pn i Pd
pozycja jachtu: zobacz mapę...
kontakt z załogą: tel. 0088 1631573710
![]() ![]() Pokonać Bellota... 24 sierpnia - wchodzimy między wysepki szkierowe w kierunku Cieśniny Bellota. Wszystko gra, jak w szwajcarskim zegarku - waypointy ustawione, mapa wyjątkowo szczegółowa, widoczność znakomita. Kostek steruje popijając kawę z mlekiem, luźno rozmawiamy o różnych sprawach, w międzyczasie nawigująac... O godz. 10 dochodzimy do Fort Ross i cichutko rzucamy kotwicę, reszta załogi nawet się nie budzi. Po śniadaniu planujemy zejście na ląd - stoją tu dwa domy Hudson's Bay Company, opuszczone w 1947 roku i w jednym z nich dzisiaj jest schron dla podróżujących. Zwiedzamy domki - jeden jest otwarty i wyraznie widać, że jakiś miś szukał tu czegoś do jedzenia, sprzęty są rozprute, a na ścianach widać ślady pazurów. Drugi, lepiej zachowany budynek, ma drzwi i okna zablokowane solidnymi deskami, które mają chronić przed dostępem misiów - nad wejściem napis: Hudson's Bay Company. Czuję się, jakbym przeniosl się w scenerię książek Londona lub Curwooda. Po rozbrojeniu domku wchodzimy do środka - tu niespodzianka - klimat schroniska, piętrowe łóżka, wyposażona kuchnia, jedzenie w puszkach, naboje, koce - jednym słowem kompletnie wyposażony domek traperski. Znajduje się tutaj księga pamiątkowa, odnajdujemy wpisy Henryka Wolskiego w czasie rejsu na Dagmaar Aaen, Erica Brossier na Vagabond, Norwegian Blue i Pelagic Australis Skipa Novaka. Wybieramy się jeszcze na małe wzgórze, z którego widać wejście do Cieśniny Bellota - jest tutaj 1,5 metrowy kopczyk kamienny postawiony przez Mc Clintocka, który ponad 100 lat temu zimował swoim statkiem Fox w niedalekiej zatoczce Kennedy'ego. Stąd możemy doskonale zauwazyć, jak ukryta między wysepkami i zatoczkami jest Cieśnina. Cieśnina Bellota - to właściwie kanał, wąski przesmyk łączący Prince Regent Inlet z Cieśniną Franklina, odkryta przez Williama Kennedy'ego w 1852 r. została nazwana imieniem jego towarzysza wyprawy - Bellota. Przesmyk ma długość około 18 mil i szerokość od 4 kabli (500m) do jednej mili. Występują tu największe w Arktyce prądy pływowe, dochodzące do 8 węzłów. Pływy potrafią zmienić sytuacje lodowe w cieśninie w ciągu godziny, jak ostrzega locja. Dla potwierdzenia straszy historia statku badawczego "Baffin": W sierpniu 1977 roku statek badawczy "Baffin" wszedł do Cieśniny Bellota od wschodu, zanotowano prąd o sile 7-8 węzłów. W czasie lotu rekonesansowego 4 godziny wcześniej z użyciem helikoptera, zauważono, że cieśnina jest prawie całkowicie wolna od lodu, z wyjątkiem kilku niewielkich skupisk kry. 3 godziny później, kiedy Baffin wszedł do Cieśniny, napotkał zalodzenie o wartości 9/ 10 lodu wieloletniego, a 0,6 mili przed Halfway Island statek został zatrzymany przez pak lodowy 10/ 10 pod ogromnym ciśnieniem. Statek został uwięziony przez lód i przez 5 godzin walczył o przetrwanie wykorzystując pełną moc silników. O godz. 12 nastąpiła zmiana kierunku prądu i statek z dużymi uszkodzeniami wydostał się z Cieśniny. 31 sierpnia - po wyjściu z Cieśniny Bellota kierujemy się na południe. Mamy naprawdę wyjątkowy rok, Cieśnina Franklina jest czysta od lodu - taka sytuacja zdarza się raz na kilkanaście lat. Brzegi mocno się obniżają, już chyba nie spotkamy krajobrazów, które towarzyszyły nam na Ziemi Baffina, czy wyspie Somerset - lodowce spływające do wody, górskie szczyty ukryte w chmurach, czy kilkuset metrowe klify. Nawet radar ma już trudności z wykryciem brzegów. Rano jesteśmy już przy północnych brzegach Ziemi Króla Williama - to prawdopodobnie w tej okolicy zostały zmiażdżone przez lód statki wyprawy Franklina. Dzisiaj, kiedy płyniemy przez te wody, zastanwiam się czego poszukiwali ci podróżnicy, już od dawna było wiadomo, że Przejście nigdy nie będzie miało wartości ekonomicznej. Mimo tego, niczym Arktyczny Graal, przyciągało kolejnych podróżników. Po południu w sobotę kotwiczymy w Gjoa Haven - słowami Amundsena - najbezpieczniejszym naturalnym porcie na świecie. Mała zatoczka jest otoczona domami, po drugiej stronie na niewielkim wzniesieniu kopczyk upamiętniający Amundsena. To tutaj "Gjøa" zimowała w latach 1903-1905 wśród Inuitów z plemienia Netsilik. W czasie tych zimowań, Amundsen zdołał na nowo ustalić położenie bieguna magnetycznego. W Gjoa spędziliśmy dobę, musimy szanować dobre warunki lodowe i czym prędzej płynąć w kierunku Cieśniny Beringa, szczególnie, że prognozy lodowe dla obszaru Alaski mówią o dużej koncentracji lodu. Z Gjoa płyniemy Cieśniną Simpsona między lądem kontynentu i wyspą Króla Williama, podobnie jak w Cieśninie Rossa, jest tu bardzo płytko, dodatkowo w nocy ciężko się steruje, brak jest jakichkolwiek odniesień na horyzoncie, a kompas cały czas wskazuje jeden kierunek. Głębokość czasami spada poniżej 5 metrów. We wtorek pierwszy raz napotykamy pole lodowe - tym razem to tylko język o gęstości około 1-2/ 10, Nekton płynie 10 mil obok nas i natrafia na cięższy lód, musi się cofnąć na południe, nam dzięki sprawnej komunikacji z Nektonem przez UKF udaje się uniknąć lodu. Jutro powinniśmy dotrzec do Cambridge Bay. Dominik Bac, 2006-08-27 (oprac. Marek Teluk) ![]() Uwaga! Relacja objęta jest prawami autorskimi. Nie można wykorzystywać jej treści bez zgody autora. ostatnia aktualizacja: 2009-04-21, 07:56 |
Wojewoda
Śląski
Rektor AE
w Katowicach
Rektor AM
w Katowicach
Dyrektor ŚCCS
w Zabrzu
Rektor PŚ
w Gliwicach
Prezydent
miasta Gliwice
















